W swojej zaktualizowanej ocenie ryzyka epidemicznego Instytut Zdrowia Publicznego (FHI) sugeruje, że środki ograniczające rozprzestrzenianie się infekcji mogą być niepotrzebne - a nawet bezpośrednio szkodliwe.

Według FHI nie jesteśmy już w stanie powstrzymać procesu rozprzestrzeniania się wariantu omikron. Szczepionki nie przyczyniają się do ograniczenia rozprzestrzeniania się infekcji, jednak chronią przed przeważnym przebiegiem choroby. Jednocześnie wszystkie dane pokazują, że ryzyko hospitalizacji, w tym także pobytu na oddziale intensywnej terapii może być o około 70 procent niższe niż w przypadku wariantu delta.

- Szczepienie nie powstrzymuje rozwoju epidemii, a zatem wirus jest obecny w społeczeństwie. Wszystkie wprowadzane obostrzenia opóźniają tylko czas, w którym dojdzie do zakażenia, a tym samym ograniczają lub opóźniają nadejście kolejnej fali. Podejmowanie zdecydowanych środków kontroli zakażeń nie jest ani proporcjonalne do zagrożenia, ani rozsądne, pisze FHI w swoim najnowszym raporcie.

Według FHI, w przypadku wariantu omikron indywidualne ryzyko poważnego zagrożenia zdrowia dla osób zaszczepionych, które zostaną zakażone, jest znacznie mniejsze w porównaniu z wariantem delta. Może to wpłynąć na sposób postrzegania przez społeczeństwo wprowadzanych środków kontroli infekcji. Tym samym będzie coraz trudniej nakłonić ludzi do ich przestrzegania.

Według FHI, pandemia nadal może mieć poważne konsekwencje dla społeczeństwa, częściowo z powodu wysokiej absencji chorobowej.

W przyszłości szczególnie ważna będzie ocena, czy zastosowane środki, oprócz obciążenia społeczeństwa i gospodarki, mogą same mieć negatywny wpływ na rozwój sytuacji epidemicznej. Zasada nieszkodzenia jednostce (bezpośrednio lub pośrednio - poprzez ustanowione w społeczeństwie priorytety) dotyczy również środków kontroli infekcji, pisze FHI.

FHI sugeruje ponowne rozważenie następujących środków kontroli zakażeń:

  • Zalecenie pozostania w domu - w przypadku wystąpienia nawet łagodnych objawów, które mogą wskazywać na covid-19. Prowadzi to do dużej absencji chorobowej, a tym samym wzrasta obciążenie firm i usług, w tym służby zdrowia i szkół.
  • Nakaz przebywania na kwarantannie osób będących w bliskim kontakcie z zakażonym. Prowadzi to również do wzrostu absencji i tym samym obciąża przedsiębiorstw i usługodawców, w tym służby zdrowia i szkół.
  • Ograniczenia w uczęszczaniu do przedszkoli lub szkół (poziom żółty, czerwony lub zamknięcie placówek). Oznacza to, że rodzice muszą być nieobecni w pracy, co dodatkowo obciąża przedsiębiorstwa i usługi, w tym służbę zdrowia i szkoły.
  • Wymóg UE dotyczący określonej liczby dawek szczepionki w określonym czasie może prowadzić do zaszczepienia kogoś z powodów innych niż medyczne.
  • Wymagania dotyczące testowania przed lub po podróży prowadzą do przeniesienia służb testujących z miejsc, gdzie są bardziej potrzebne.

Polub naszą stronę na Facebooku - Nettavisen po polsku

Może się okazać, że lepiej być zarażonym teraz niż później

Naukowcy z FHI uważają też, że skoro wiele osób otrzymało już trzecią dawkę, korzystnym scenariuszem może okazać się sytuacja, w której szczyt infekcji nadejdzie teraz, a nie latem:

- Modelowanie sugeruje, że falę zakażeń omikronem można nieco spowolnić, ale powróci ona, gdy tylko obostrzenia zostaną poluzowane. Efektem środków kontroli zakażeń nie jest zatem usunięcie problemu, a jedynie odłożenie go w czasie.

- Silne stłumienie epidemii teraz może zatem doprowadzić do podobnie dużej fali zakażeń jeszcze tej wiosny. Może to być właściwe, jeśli na skutek poprawy naszej zdolności reagowania doprowadzimy do tego, że wiosną będziemy lepiej przygotowani do radzenia sobie z dużymi wzrostami liczby zakażeń. Z drugiej strony, może to być również niekorzystne, jeśli osoby, które właśnie otrzymały dawkę przypominającą, zostaną zarażone za sześć miesięcy, a nie kilka, kilkanaście tygodni po jej przyjęciu, informuje FHI.

Dlatego specjaliści z Instytutu wierzą, że celem na przyszłość musi być tworzenie sytuacji jak najbardziej zbliżonej do normalnej:

- Radzenie sobie z falą zimową polega zatem na balansowaniu między dwoma scenariuszami:

  1. Pozwól, aby infekcja rozprzestrzeniła się, aby coraz więcej osób z niskim ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby zarażało się teraz (a nie później), a tym samym zyskało jeszcze większą odporność.
  2. Spowolnij falę epidemii – przy jak najmniejszych obostrzeniach – aby jednoczesne obciążenie służby zdrowia i społeczeństwa nie stało się zbyt dotkliwe.

- Wcześniejsze uzasadnienie jest już nieaktualne

FHI stwierdza wprost, że dotychczasowe uzasadnienia stosowania środków kontroli zakażeń nie są już aktualne:

- Na początku epidemii celem obostrzeń (w tym izolacji i kwarantanny) było ograniczenie kontaktu między ludźmi. Miało to utrzymać epidemię na niskim poziomie do czasu, gdy dostępne staną się szczepionki i populacja będzie mogła zostać zaszczepiona. To uzasadnienie jest już nieaktualne, ponieważ wszyscy młodzi ludzie i dorośli mogą być teraz zaszczepieni, a osoby starsze i przewlekle chore mogą otrzymać trzecią dawkę. Wszystkie te osoby są zatem tak dobrze chronione, jak tylko szczepienie może je uchronić przed poważnym przebiegiem choroby. Teraz, wprowadzając obostrzenia, trzeba mieć inne uzasadnienie co do ich rodzajów i czasu ich trwania, pisze FHI.

Autorzy raportu FHI przyznają też, że bycie zarażonym teraz może okazać się korzystne zarówno dla jednostki, jak i dla społeczeństwa:

- Niewykluczone, że odporność uzyskana zarówno po szczepieniu, jak i po późniejszych infekcjach, czyli tzw. odporność hybrydowa, da pełniejszą i bardziej długotrwałą ochronę przeciwko zakażeniu i poważnemu przebiegowi choroby.

W takim przypadku, dla osób zaszczepionych (dwoma lub trzema dawkami) może okazać się bardziej korzystne, aby przejść infekcję - zamiast otrzymać kolejną dawkę szczepionki, pisze FHI.

Inne artykuły Nettavisen w języku polskim znajdziesz TUTAJ

Przeczytaj o tym w języku norweskim:

FHI mener økt smittespredning kan være en fordel - vil revurdere de mest sentrale smitteverntiltakene (Magnus Blaker)