Gå til sidens hovedinnhold

Jeśli Norwegii zabraknie prądu, wejdzie w życie plan kryzysowy

Jeśli do tego dojdzie, dzisiejsza rekordowo wysoka cena może stać się ceną marzeń.

W ubiegłym roku problemem było przepełnienie norweskich zbiorników wodnych, a cena energii elektrycznej była na historycznie niskim poziomie. Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła: w norweskich zbiornikach jest wyjątkowo mało wody, a sąsiadujące z Norwegią kraje domagają się dostaw energii elektrycznej.

Norweski rząd ma jeszcze nadzieję, że jesień przyniesie duże ilości deszczu i to uratuje sytuację:

- Nadal istnieje duża niepewność co do dalszego rozwoju naszej sytuacji energetycznej. Jesień to z reguły pora roku przynosząca duże opady deszczu i sytuacja może się szybko zmienić. Ostatni tak niski bilans hydrologiczny mieliśmy po suchym lecie w 2018 roku. Wtedy bilans hydrologiczny został wzmocniony jesienią, właśnie z powodu obfitych opadów. To samo wydarzyło się w 2004 roku. Na sytuację energetyczną, jaką będziemy mieli podczas nadchodzącej zimy, istotny wpływ ma jednak nie tylko temperatura i zużycie energii, ale także sytuacja krajach sąsiednich, pisze w e-mailu do Nettavisen Ministerstwo Ropy Naftowej i Energii.

Analitycy i Statnett (państwowy operator sieci energetycznych w Norwegii) uważają obecnie, że poważny kryzys jest mało prawdopodobny. Jednak tej zimy doświadczymy prawdopodobnie bardzo wysokich cen energii elektrycznej.

Jeśli wszystko, co może pójść źle, pójdzie źle

Jeśli wszystko, co może pójść nie tak, pójdzie nie tak, możemy znaleźć się w sytuacji, w której zabraknie energii. Połączenie suchej jesieni z następującymi po niej mroźnymi i bezwietrznymi zimami – być może w połączeniu z nieoczekiwanymi problemami operacyjnymi przy produkcji energii lub przy utrzymaniu sieci energetycznych – może doprowadzić do naprawdę trudnej sytuacji.

W takiej sytuacji władze mogą interweniować w sposób zdecydowany:

- Reglamentacja jest opcją możliwą tylko w wyjątkowych sytuacjach i jest jeszcze kilka kroków, które można podjąć, zanim ewentualnie zostanie to ogłoszone. W czasach nowożytnych w Norwegii nigdy nie ogłoszono racjonowania energii. Chcemy, aby rynek energetyczny funkcjonował jak najdłużej i jak najlepiej. Norwegia posiada przyłącza energetyczne do kilku krajów z możliwością importu energii. Najważniejsze z nich to Szwecja, Dania, Holandia, Niemcy i Wielka Brytania (wkrótce). Musi też pojawić się wiele niekorzystnych sytuacji – i to w tym samym czasie – aby doprowadzić do podjęcia decyzji o racjonowaniu energii, mówi starszy inżynier Sigrun Kavli Mindeberg z Dyrekcji ds. Zasobów Wodnych i Energii (NVE).

Les også

Norweskie gospodarstwa domowe ponoszą koszty podwojenia cen energii elektrycznej

Co oznacza racjonowanie energii?

W przypadku kryzysu energetycznego, pierwszą rzeczą, jakiej możemy oczekiwać to znaczny wzrost cen energii elektrycznej. I to właśnie wzrost cen ma wpłynąć w pierwszej kolejności na zmniejszenie zużycia energii przez jej odbiorców.

Ceny i tak są dzisiaj na historycznie wysokim poziomie, ale wciąż jest to dalekie od tego, czego możemy być świadkami. Obecnie energia elektryczna w południowej Norwegii kosztuje zazwyczaj 1-1,50 NOK (plus VAT, podatki i opłaty przesyłowe), ale z powodu braków prądu, jeszcze w styczniu Brytyjczycy musieli płacić nawet około 17 NOK.

1 października Norwegia otworzy również nowy kabel zasilający do Wielkiej Brytanii, co spowoduje wyrównanie cen w Norwegii i Wielkiej Brytanii.

Niewystarczająco wysoka cena?

Jeśli wysokie ceny energii elektrycznej nie wystarczą do zbilansowania zużycia i produkcji, władze mogą zrobić dwie rzeczy:

  • racjonować energię,
  • odłączać poszczególne strefy.

Norwegia jest podzielona na pięć różnych stref energetycznych. Pierwszym krokiem władz i NVE może być odgórne ograniczenie konsumpcji w jednej lub kilku takich strefach.

- Spółki sieciowe muszą następnie przydzielić każdemu indywidualnemu odbiorcy końcowemu kontyngent, tj. określoną liczbę kWh, którą ten może rozdysponować w określonym czasie. Jeżeli konsument zużyje więcej energii elektrycznej niż przydzielony mu limit, za nadmierną konsumpcję będzie musiał zapłacić odstraszająco wysoką cenę. Tak zwaną taryfę racjonującą, opisuje NVE na swojej stronie internetowej.

W praktyce oznacza to, że na skutek powyższych działań zużycie energii elektrycznej musi zostać zmniejszone o 30, 50 lub 70 procent - w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

- Każde indywidualne gospodarstwo domowe będzie zmuszone monitorować własne zużycie energii i wziąć odpowiedzialność za przestrzeganie przydzielonej kwoty. Planuje się również, że w takiej sytuacji spółki sieciowe zintensyfikują kontrole urządzeń pomiarowych, pisze NVE.

Polub naszą stronę na Facebooku - Nettavisen po polsku

NVE nie chce jednak udzielić informacji o tym, jak wysoka będzie taka «odstraszająca» cena.

- Szczegóły dotyczące racjonowania energii będą się różnić w zależności od obszaru, gdzie prąd będzie racjonowany. Szczegóły są również w dużej mierze informacjami wrażliwymi, mającymi duży wpływ na rynek, a zatem są czymś, o czym nie chcemy się wypowiadać, mówi Mindeberg.

Norweski rząd potwierdza, że ​istnieją plany kryzysowe, ale nie chce informować o szczegółach.

Odcinanie od dostaw prądu

Jeśli nie pomaga wywieranie presji na klientach, a zużycie energii jest wciąż zbyt wysokie, następnym krokiem jest tak zwane «rotacyjne odłączanie strefa po strefie». Oznacza to, że firmy energetyczne są zobligowane do odłączania od dostaw prądu tak wielu klientów, jak to jest konieczne.

Im poważniejszy kryzys energetyczny, tym oczywiście większe obszary i dłuższe odłączanie.

Przedsiębiorstwa energetyczne nie mają możliwości odcięcia energii elektrycznej odbiorcom indywidualnym i dlatego zamiast tego muszą odcinać zaopatrzenie w prąd dla całych obszarów.

Jedne obszary są ważniejsze od innych

Z oczywistych względów niektóre obszary są ważniejsze niż inne. Szpital jest przecież ważniejszy niż wiele innych placówek publicznych czy przemysłowych. Przedsiębiorstwa energetyczne muszą zatem ustalać priorytety przy wyborze obszarów, które mają zostać pozbawione dostaw energii, a które muszą zostać oszczędzone.

1. Ludzkie życie i zdrowie

2. Istotne interesy społeczne

3. Biznes i inne interesy gospodarcze

Jest to trudniejsze niż mogłoby się wydawać: szpitalny oddział ratunkowy może znajdować się przecież w tym samym miejscu co na przykład kręgielnia:

- Jest to szczególnie trudne w przypadku odłączania poszczególnych stref, ponieważ w tym samym obszarze znajdować się mogą placówki o różnym priorytecie. Ta forma racjonowania energii wymaga zatem wielkiej solidarności i bardzo rygorystycznych priorytetów w celu wprowadzenia niezbędnych oszczędności energetycznych. Dlatego ważne jest, aby przygotowywanie planów racjonowania odbywało się w ścisłym dialogu z zainteresowanymi władzami i osobami pełniącymi krytyczne funkcje społeczne, donosi NVE.

Przemysł to duży bufor

Fakt, że biznes znajduje się na dole listy priorytetów oznacza, że ​​obszary o dużej powierzchni biurowej lub przemysłowej będą narażone na utratę energii, zanim my utracimy zasilanie w naszych grzejnikach i kuchenkach elektrycznych.

Norweska sieć energetyczna ma dziś znaczny bufor w tzw. «przemyśle energochłonnym», który obejmuje między innymi produkcję aluminium, która jest niezwykle energochłonna. Właśnie dostęp do taniej energii elektrycznej jest głównym powodem, dla którego przemysł aluminiowy tak bardzo rozrósł się w Norwegii.

- Przemysł energochłonny należy do kategorii «biznesu i innych interesów gospodarczych», a zatem należy do tych, które zostaną odłączone jako pierwsze. Na dzień dzisiejszy najwięksi odbiorcy energii oraz usługi odpowiadają za ponad połowę zużycia energii elektrycznej w Norwegii. Odłączenie odbiorców w gospodarstwach domowych, którzy są zależni od energii elektrycznej wykorzystywanej na przykład do ogrzewania, szybko stanie się zaś zagrożeniem dla «ludzkiego życia i zdrowia». Oznacza to, że zaopatrzenie w prąd naszych domów i mieszkań ma przy planowaniu wyłączeń najwyższy priorytet, mówi Mindeberg z NVE.

Jak informuje NVE, ewentualny kryzys energetyczny prawdopodobnie nastąpi wtedy, gdy konsumpcja będzie najwyższa – a więc zimą. W zimie zaś zdecydowaną większość zużycia energii elektrycznej stanowi ogrzewanie:

  • w czerwcu 2021 r. przemysł energochłonny odpowiadał za 48,5 proc. zużycia energii elektrycznej w Norwegii;
  • w styczniu 2021 r. przemysł energochłonny odpowiadał za 23,3 proc. zużycia energii elektrycznej w Norwegii.

Inne artykuły Nettavisen w języku polskim znajdziesz TUTAJ

Przeczytaj o tym w języku norweskim:

Hvis Norge rammes av strømkrise, slår en kriseplan inn. Den er hemmelig (Magnus Blaker)