*Nettavisen.*

Nowe przepisy celne faworyzują zagranicznych konkurentów

Budżet państwa 2020:

 

BĘDZIE TRUDNIEJ: Nowe zasady nie pomagają, mówi Yvonne Zieliński ze sklepu odzieżowego Gaia w centrum Oslo. Płaszcz, który trzyma w ręce, zgodnie z nowymi przepisami celnymi, będzie automatycznie o 300 koron tańszy w zagranicznym sklepie internetowym niż w sklepie, w którym pracuje. Foto: Morten Solli (Nettavisen)

- Rynek detaliczny zdominowany jest przez zagraniczne sklepy internetowe, mówi właściciel sklepu Tomm Fjellberg i nazywa zmianę przepisów celnych dramatem dla norweskich sklepów.

10.10.19 18:04

OSLO (Nettavisen Ekonomia): Sklep odzieżowy Gaia, działający niedaleko norweskiego parlamentu Stortinget, sprzedaje elegancką odzież damską z wyższej półki cenowej. Pomimo, że sklep sam prowadzi sprzedaż internetową, już od jakiegoś czasu sam odczuwa presję ze strony kankurencji sprzedającej ubrania w sieci.

W poniedziałek handel obiegła informacja, że rząd planuje zmiany, które mogą wzmocnić konkurencję ze strony wielu zagranicznych sklepów internetowych. W proponowanym bowiem przez rząd budżecie państwa znaleźć co prawda możemy zapis o zniesieniu bezcłowego (i zwolnionego z podatku VAT) limitu zakupowego w wysokości 350 koron od drobnych towarów importowanych z zagranicy*, lecz w tym samym projekcie proponuje się również zniesienie ceł na importowane towary tekstylne o wartości do 3.000 koron.

*- Przesyłki z zagranicy o wartości mniejszej niż 350 NOK (wliczając koszty wysyłki i ubezpieczenie), są dziś w Norwegii zwolnione z cła i podatku VAT. Oznacza to, że nie konsument kupując takie towary w zagranicznych sklepach nie ponosi kosztów związanych z opłatami celnymi i podatkiem od wartości dodanej. Zgodnie z projektem budżetu na rok 2020, limit ten ma zostać zlikwidowany.

Oznacza to w praktyce, że co prawda w przypadku tekstyliów zapłacimy podatek VAT już od pierwszej korony (na skutek zniesienia limitu 350 koron na wszystkie produkty), ale od 1 kwietnia 2020 roku nie zapłacimy już cła za ubrania o wartości do kwoty 3.000 NOK.

Według rządowego projektu dotyczącego wprowadzenia uproszczonych przepisów celnych, nowe zasady mają przede wszystkim zwiększyć konkurencję na rynku i być pozytywną zmianą dla norweskich konsumentów.

- Chcą zniszczyć branżę odzieżową?

- Niestety nowe przepisy nie polepszą sytuacji norweskich sklepów stacjonarnych, mówi Yvonne Zieliński, pracownik sklepu Gaia.

Według Zieliński nowe zasady spowodują, że ceny w sklepie Gaia będą nawet o 10,7 procent wyższe od cen takich samych produktów zamawianych w zagranicznych sklepach internetowych.

- Konsekwencją wprowadzenia nowych przepisów będzie postawienie norweskich sklepów w niekorzystnej sytuacji, ponieważ duże firmy zajmujące się sprzedażą on-line będą sprzedawać produkty zwolnione z cła, mówi w rozmowie z Nettavisen Ivar Horne Kristensen, dyrektor administracyjny Virke, największej norweskiej organizacji reprezentującej interesy norweskich firm handlowych.

- W wielu obszarach budżet jest dobry dla norweskiego biznesu, podkreśla Kristensen, który popiera propozycję usunięcia bezcłowego i zwolnionego z podatku VAT limitu 350 koron. Jest on jednak głęboko krytyczny wobec zwolnień celnych dla tekstyliów o wartości do 3.000 NOK.

Klikk på bildet for å forstørre.  

Ivar Horne Kristensen, dyrektor administracyjny Virke, największej norweskiej organizacji reprezentującej interesy firm handlowych. Foto: Morten Solli

Tomm Fjellberg jest projektantem i wraz z małżonką właścicielem sklepu Gaia.

- Ludzie mogą dziś łatwo porównywać ceny i zauważą, że podobna odzież u konkurencji będzie tańsza. A będzie tańsza ponieważ sprzedawać ją będą bezcłowo. U nas oczywiście będzie drożej ponieważ płacimy cło za sprowadzane do nas ubrania, podkreśla Fjellberg.

- Znamy doskonale rynek odzieżowy i propozycja zmian w budżecie będzie miała dramatyczne konsekwencje. Zupełnie nie rozumiemy, jak rząd może składać taką propozycję. Czy celem rządu jest zniszczenie norweskiego przemysłu odzieżowego?

Polub naszą stronę na Facebooku - Nettavisen po polsku

Fjellberg prowadzi zarówno hurtową, jak i detaliczną działalność w branży odzieżowej za pośrednictwem firmy Fashion Partner. Sklep Gaia jest jej wizytówką, ale firma dostarcza markowe produkty do ponad 200 punktów sprzedaży detalicznej w krajach skandynawskich.

- Płacimy 10,7 procent cła za wszystko, co importujemy. Zmiany po prostu wyeliminują nas z rynku. Beneficjentem będą konkurujące z nami firmy, które będą miały niższe koszty. W ten sposób pozostawiamy rynek zagranicznym, internetowym dystrybutorom, mówi właściciel sklepu.

Klikk på bildet for å forstørre.  

DRAMATYCZNA SYTUACJA: - Nie tego oczekujemy od rządu. Poprzez zmiany w cle rząd dodaje nam dodatkowych obciążeń do i tak trudnego codziennego życia. Mamy poczucie, że rząd działa na naszą szkodę, mówi Tomm Fjellberg, który jest właścicielem sklepu Gaia w centrum Oslo i sprzedaje markowe produkty do ponad 200 sklepów odzieżowych w regionie skandynawskim. Zdjęcie: Zasoby prywatne.

- Konkurencja jest dobra, ale musi być prowadzona na równych warunkach. Norweskie władze wspierają zagranicznych graczy, którzy mają teraz możliwość taniej sprzedawać produkty w Norwegii. Konsekwencją tego musi być zniesienie ceł przywozowych dla wszystkich graczy na rynku. Wówczas możemy konkurować z równie niskimi cenami, mówi Fjellberg.

Inne artykuły Nettavisen w języku polskim znajdziesz TUTAJ

Przeczytaj o tym w języku norweskim:

- Nye tollregler favoriserer utenlandske konkurrenter (Morten Solli)

Nettavisen ønsker en åpen og levende debatt.

Her kan du enkelt bidra med din mening.