Gå til sidens hovedinnhold

Ponad 1.700 osób wystąpiło z Kościoła – po jego decyzji w sprawie norweskich poszukiwań ropy

Minął tydzień, odkąd najwyższy organ w Kościele Norwegii, Kirkemøtet, wezwał do zaprzestania poszukiwań ropy naftowej. Nie spodobało się to pracownikom sektora naftowego i od tamtego czasu ponad 1.700 osób opuściło Kościół.

O sprawie poinformował portal Vårt Land, a powyższa liczba obejmuje wystąpienia z Kościoła, które miały miejsce od środy 17 listopada do wtorku 23 listopada.

- To naturalne, że decyzja podjęta przez Kirkemøtet wywołuje takie reakcje. Jednocześnie ważne jest, abyśmy mieli jasność, że Kościół nie postrzega pracowników norweskiego sektora naftowego, jako problemu. Pracują bardzo ciężko na rzecz społeczeństwa norweskiego i przyczyniają się wytworzenia naszego dobrobytu, mówi Olav Fykse Tveit, przewodniczący Kościoła Norwegii.

W zeszłym tygodniu Kirkemøtet zadecydował - stosunkiem głosów 103 do dwóch - o wezwaniu do zaprzestania dalszych poszukiwań ropy i gazu na norweskim szelfie norweskim.

Zarówno liderka Frp Sylvi Listhaug, jak i przedstawiciel parlamentarny partii Høyre Sveinung Stensland zareagowali wówczas na tę decyzję i ostrzegli Kościół, że tego typu zachowania mogą zostać odebrane jako działania polityczne i w efekcie skutkować to może spadkiem społecznego poparcia dla Kościoła Norwegii.

Polub naszą stronę na Facebooku – Nettavisen po polsku

Mobilizacja naftowców

Decyzja Kirkemøtet nie przypadła oczywiście do gustu przedstawicielom norweskiej branży naftowej. Po jej ujawnieniu naftowcy dali wyraz swojemu oburzeniu m.in. w mediach społecznościowych, a krytyczne komentarze pod adresem Kościoła Norwegii otrzymywały ogromne wsparcie w polach komentarzy.

I jak podała Nettavisen, już pierwszego dnia po podjęciu decyzji, z Kościoła wystąpiły 434 osoby.

Decyzję Kościoła skrytykował również Frode Alfheim, lider związków zawodowych w Industri Energi.

- Całkowicie nie zgadzam się z decyzją Kirkemøtet. W Norwegii istnieje znaczna większość polityczna, która twierdzi, że powinniśmy rozwijać, a nie demontować norweski sektor naftowy. Jest to ważne zarówno z uwagi na miejsca pracy i kondycję norweskiej gospodarki, jak również ze względu na rynek europejski, który jest uzależniony od norweskiego gazu, mówi Alfheim i kontynuuje:

- Zastanawiam się, jak wygląda solidarność Kościoła z mieszkańcami krajów, do których eksportujemy gaz. Miliony z nich żyje w ubóstwie energetycznym i są oni całkowicie uzależnieni od dostaw norweskiego gazu.

- Jeśli publiczne pieniądze, które Kościół otrzymuje w ramach wsparcia, zbyt mocno pachną ropą, to zawsze jest możliwość ich odesłania do budżetu państwa - mówi Alfheim.

Inne artykuły Nettavisen w języku polskim znajdziesz TUTAJ

Przeczytaj o tym w języku norweskim:

Over1.700 utmeldt av Kirken siden oljevedtaket (NTB)

Hundrevis melder seg ut av Den norske kirkeetter olje-nei: – Der går grensen (Magnus Ekeli Mullis)